Od autorki: długo mnie nie było, za długo. Ne no wiem, nie zależy potworkom na moim gadaniu tylko na lustrze. Już wam daje. Pisane pięć razy więc troche na " nie omine tego choć chciałabym dalej". Bez bety bo od (liczy czas) nie wiem, z miesiąca miałam kare na kąpa i mi zżarło chyba poprawione od Lulu a ona gdzieśtam wyjechała chyba.
Usiadłam na łóżku, popatrzyłam za okno. Dużo się zdażyło dzisiejszego dnia. Musze się przezwyczaić że nic nie będzie jak dawniej. Westchnęłam zamykając oczy. Prześpie się.
"Popatrzyłam między drzewami, bawiła się tam mała może 5 letnia czarnowłosa dziewczynka. Śmiała się patrząc mi prosto w oczy.
- Mamo pobawisz się ze mną?- Krzyknęła mała i pobiegła w moją stronę. Przebiegła przeze mnie skacząc w ramiona rudowłosej kobiety z kręconymi włosami.
- Oczywiście kochanie-
Obraz się rozmył a na jego mjejsce zobaczyłam wnętrze domu.
Siedziały tam Naoto i Omi. Smiały się i rozmawiały.
- Siostra? Jak jest po przemianie?- Spytała młodsza, czarnowłosa dziewczyna.
- Sama się dowiesz, to już tylko trzy miesiące.-
Naoto siostrą Omi? To niemożliwe... Coraz słabiej je słyszałam, rozmawiały jeszcze o tym jakie moce można mieć po przemianie.
Jednak wszystko coraz bardziej się rozmywało im bardziej oddalało mnie stamtąd.
Znów zobaczyłam dom, tym razem różnica w wyglądzie Naoto była mniej widoczna niż ostatnio. Troche podrosły jej włosy a rysy twarzy nabrały więcej dorosłości. Mimo to nadal wyglądała dziecięco.
- Wrócicie przed przemianą? Wiecie że musi być przed zachodem?-
Rudowłosa kobieta uśmiechnęła się do niej i ją przytuliła.
-Wrócimy, tylko odwieziemy Omi i już przy tobie będziemy.- Powiedziała i wsiadła do karety. Już niemal nie wyglądała jak ta kochająca duszka w sukieneczce z włosami do kostek z przed 10 lat. Teraz w obcisłych spodniach, skurzanej kurtce i z włosami ledwie sięgającymi jej brody wyglądała na wyluzowaną 30-kilku latke z naszej strony. Pomachała jej i odjechali. Naoto usiadła na ławce i zaczela głaskać czarnego kotka z białą gwiazdką na pyszczku.
-"La mia piccola stella"*- powiedziała cichutko głaskając kotkę.
Poczułam się na chwile otumaniona a gdy znowu wiedziałam co się dzieje słońce niemal już zachodziło.
Naoto popatrzyła na nie smutno, Omi przygotowała jej niemal takie same zioła co Mally mi i usiadła przed domem. Chyba nadal czekała aż przyjadą do niej. Rozpaliła zioła przygotowane przez swoją siostrę i wokół niej uniosła się chmura dymu uniemożliwiając mi zobaczenie jej. Nagle wokół rozniusł się przeraźliwy pisk dziewczyny.
- Maaaaamo!-
Gdy dym opadł było już ciemno. Zauważyłam że wszystkie opakowania od soczewek są puste a z oczu leciała jej krew. Nie widać już było ani jej tęczówek ani nawet źrenic. Już wtedy straciła wszystko co tworzyło w niej jasność. Przed domem w miejscu gdzie siedziała utworzyła się połać "spalonej" trawy.
Kolejna utrata świadomości...
- Mamo, mamo. Kocham cie, ja już więcej tego nie chce. To bolało.- Płakała łzami których nie dało się zobaczyć, były one białe jak jej skóra.
- Już kochanie, za tydzień zawieziemy cię nad jezioro. Wszystko będzie dobrze.- Powiedziała rudowłosa kobieta.
- Nie mamo, nie będzie dobrze. Ona jest złem, zmieniła się już. Znasz przepowiednie.- Omi zaprotestowała ściskając matkę w nadgarstku, gdy zabrała rękę na nadgarstku został ślad.
Znów wszystko ucichło
Zobaczyłam jakąś chudą postać na łóżku, miała zapadnięte policzki, cerę cienką jak papier i podkrążone oczy. Kobieta o roztrzepanych, rudych włosach nie wyglądała ani jak urocza matka 5-latki ani jak dumna postać która odjeżdżała tamtego dnia. Wyglądała jak cień człowieka, właśnie przekraczała granice śmierci.
- To przez ciebie ona umarła, jesteś złem. Wynoś się z tego domu. Nie chce cię widzieć.-
Obudziłam się zlana potem. Mam dość tych nocnych retrospekcji z życia Naoto.
-Mally, mogłabym z tobą porozmawiać?- Krzyknęłam łapiąc się za skronie. Ale mnie boli głowa, chyba nieswoje wspomnienia nie działają na mnie zbyt dobrze.
-Tak? Nie jesteś już na mnie zła za wczoraj?- Spytała cicho podnosząc na mnie wzrok.
- Nie byłam na ciebie zła... byłam zła na siebie bo tego chciałam a ty działałaś w emocjach.-
- Chciałaś tego? Ja też tego chciałam, nadal chcę.-
- Wiem.- Pocałowałam ją w policzek.- Śniła mi się.- Przyznałam cicho.
- Naoto? Ona ci się śniła?-
- Tak, historia jej życia, znałaś ją?-
- Nie, nie znałam. Omi mi o niej opowiadała. Jeśli widziałaś historie jej życia to wiesz...-
- Że Naoto i Omi to siostry? Wiem.-
- Czemu więc nie potrafisz zapomnieć o niej? Nie chce żeby ona cię skrzywdziła.-
- Wiem jednak czuję że ona nic nie zrobiła. Jak brzmi przepowiednia?-
- "Z łona ziemi urodzi się, niegdyś siostrzaną miłość zdradzi i zrani a łono z którego powstało zabije. Oszuka niejedno serce a każde z nich zatruje. Czarna ziemia je zrodzi i ciemność je pochłonie bo to co się dobrem wydaje jest złe a zło dobrem się stanie."-
- "Zło dobrem się stanie.", czy to nie mówi że to co widzimy za zło naprawdę jest dobre?-
- Może i tak jest, nie wiem.-
- Dziękuję że mnie wysłuchałaś.-
- Proszę bardzo, mogę cię pocałować?-
Pokowałam głową na zgodę, nie mogę oszukiwać samej siebie, chciałam tego.
Pocałowała mnie delikatnie, tak inaczej niż wczoraj. Czułam motylki w brzuchu, chyba byłam naprawde zakochana w tej kobiecie. Rozchyliłam wargi wpuszczając jej język. Całowałyśmy się zachłannie ale czule, przygryzłam jej wargę. Nasze pocałunki stawały się coraz bardziej zachłanne. Wsunęłam ręce pod jej koszulkę nocną dotykając idealnie zaokrąglonych bioder i pięknej talii. Przejechałam dłonią po jej kręgosłupie, przeszedł ją dreszcz. Odchyliła głowę co ja od razu wykorzystałam aby zrobić malinkę na jej szyji. Oderwałam się od niej, uśmiechnęłam się drapieżnie o zeszłam z łóżka na mięciutki dywan zrobiony z futer. Moje stopy się tak przyjemnie zapadały. Zamyśliłam się nad tą dziwną dziewczyną, coś jest nie tak i to bynajmniej nie to że zakochałam się w dziewczynie ktora teraz siedzi na łóżku z otwartymi ustami i szokiem w oczach.
- No głodna jestem, choć coś zjeść.- Zaśmiałam się.
Gdy weszłyśmy do kuchni zastałyśmy tam...
C.D.N...
* "La mia piccola stella"- Moja mała gwiazdka.
Popularne posty
-
Tytuł: Bańka Paring: Aoi x Uru (Die x Uru) Beta: Sadako-chan Postaci: The GazettE Od autorki: Witam moje potworki. Drugi miesiąc a ja ma...
Obsługiwane przez usługę Blogger.