Od autorki: Po trochu mam wszystkiego dość ale wakacje są...
Julietta: Żeby jeszcze którejś z nas się podobały...
Mai: A kyż mendo, nie są złe. myślisz że pomagasz mi swoim gadaniem? W ten właśnie sposób wena jest obrażona i piszę sama. Ocene można wystawić z tego czegoś co mi wyjdzie. Może ona jeszcze zmieni zdanie.
Beta: Tsa, zobaczę co się da zrobić.
Dedyk: Dla Kiry i Moich "Emilka &Zuzia. sp. z o.o"
Czy to możliwe że widziałam przez ścianę? Przecież to niemożliwe. I co ona do cholery robiła? Wpadłam do domu jak burza, nie mogłam pozwolić na to żeby coś jej się stało.
- Co ty robisz? Jak możesz robić to jej? Swojej najlepszej przyjaciółce?- Wybuchłam wściekłością patrząc na nią z nienawiścią. Chciało mi się płakać i rzucać przedmiotami na raz a najlepiej gdyby na drodze moich "pocisków" znalazła się Omi. W czasie gdy ja histeryzowałam Naoto podeszła do siostry tak jakby chciała sama oddać trochę swojej energii, musiałam nieźle się uspokoić aby zrozumieć co do niej mówiła. Był to niemal szept tak przepełniony spokojem jakby zwracała się do dzikiego zwierzęcia a nie własnej starszej siostry.
- Omi słyszysz mnie? Siostro wiem przed jakim wyborem stałaś, nie gniewam się na ciebie ale popatrz co robisz, popatrz jak niszczysz ludzi których kochasz.- Mówiła cicho i głęboko jakby chciała przekonać ją do czegoś co ta już wie ale nie przyjmuje do wiadomości.
- Kocham? Nie widzisz mnie siostro? Ja nikogo nie kocham, miłość jest dla słabych. Może ty jej potrzebujesz ale ja nie, jestem już dość silna żeby móc się zupełnie wyzbyć słabości ludzi. "Przyjaźń" co za przereklamowany układ, choć muszę przyznać że nieco się opłacił.- gdy słuchałam co mówi włos mi się jeżył na plecach, to było okropne, nie chciałam już słuchać jej dalszego wywodu.
- Przestań proszę, nawet jeśli dla ciebie nic ona nie znaczy nie uprawnia cię to do krzywdzenia jej bo są jeszcze inni.- powiedziałam cicho, może nieco zbyt cicho by brzmieć na pewna siebie ale każdy mówiłby do niej cicho w takiej sytuacji. Nie wiadomo co zrobiłaby pod wpływem emocji.
- A co mam robić? Przejmować się tak nic nie znaczącym człowiekiem zza lustra jak ty? Przecież to jest śmieszne, może przeszłaś jakimś cudem lustro a nawet ceremonię ale dla mnie znaczysz tyle samo co ta żałosna ogrodniczka która stoi przed domem.-zaśmiała się złowieszczo patrząc na mnie z niemą pogardą jednak nie wiedziałam co było gorsze, jej słowa czy ta mina.
- Ona nie jest nikim, już sama miłość stawia ją wyżej od ciebie a to nie jedyna rzecz przemawiające na jej korzyść.- powiedziała do siostry patrząc na mnie z ciepłym uśmiechem. Gdybym miała jakiekolwiek wątpliwości co do tego która jest zła w tej chwili rozprysłyby niczym bańka mydlana.
- I tak osiągnęłam już swoje. Nie obudzicie jej choćbyście znalazły antidotum które ostatnie zerwałam. I tak będzie za słabe.- powiedziała i wyszła z domu. Już bez uśmiechu i radości która mimo wszystko towarzyszyła mi w drodze założyłam swój i Mally "diadem". Uklęknęłam przy niej patrząc jak śpi, przypominało mi to bajkę o śpiącej królewnie z tym ze to ja miałam być księciem.
- Gdy wodna królewna cię dotknie, poczujesz prąd jej strumienia lecz nie pozwól się dotknąć dziewczynie co w ogień się zmienia, jej miłość podsyca płomienie . Gdy zaś obie cię dotkną twe żądy są tylko złudzeniem i niespelnionym marzeniem.- zaśpiewałam cichutko i cmoknęłam ją w usta jak książę.
- Wstawaj kochanie, nie po to tak długo czekałem na ciebie i tak się wysilalam żebyś i ty już się nie obudziła. Może nigdy tego nie mówiłam ale kocham cię Mally, nie chce tracić i ciebie.- niemal plakalam tuląc się do jej skóry. Nagle poczułam ruch jej ust przy policzku. Popatrzylam na nią, na jej usta które choć napewno tylko nieświadomie ruszyła ale to jakiś postęp. Układały się w słowa " tez cię kocham" nic wiecej, może dwa trzy powtórzenia ale za każdym razem to samo. Jednak nie wiedziałam czy wszystko jest normalne, jej cialo na początku zimne jak u trupa już zdążyło przewyższyć temperaturę przeciętnego człowieka. C.D.N...
Popularne posty
-
Witam, jestem Mai, ten blog będzie opierał się na opowiadaniach wszelkiego typu na temat zespołu przeze mnie stworzonego ale przyjmuje równi...
-
Tytuł: Bo nigdy nie wiadomo co bedzie potem. Cz.1 Para: niespodzianka w tej części. Postaci: fikcyjne Od autorki: Dawno mnie nie było ale Ma...
-
Tytuł:Dwa światy-Druga strona lustra cz.2 Para: Miko x Mally Dedyk: dla Kiry Beta: Lulu-chan Postaci: Exist trace Od autorki: Witam potworki...
-
Siedziałem i patrzyłem na tą karteczkę już pół godziny nadal nie rozumiejąc co napisałeś.Teraz czytam znowu lecz nadal nie wiem czemu mi to...
-
Druga nota na moim blogu, mam nadzieję że się spodoba. Dzięki dziewczyny za wypomnienie mi błędów. Szczere nie cierpię przecinków bo one są...
-
Od autorki: opowiadania nie muszę przedstawiać. Miało być dziś i jest.Zaczynam pisać nowe. Beta:Lulu-chan Dedyk: Kira i Zosia Wyglądałam ...
-
Tytuł: Dwa światy-druga strona lustra Dedyk: Dla Kiry Paring: Mally x Miko Beta: Sadako-chan Postaci: Exist Trace Od autorki: Mai: znów...
-
Od autorki: Do anonimka który ostatnio mi hejcił (coś mam wrażenie że wiem kim jest). Przyjmuję konstruktywną krytykę. Jedynie. Niezbyt prze...
-
Od autorki: Witam wszystkie potworki, w tym stałe czytelniczki. Wiedzcie iż dzięki wam to opowiadanie żyje. Mam w zanadrzu jeszcze pare one-...
-
Od autorki: Po trochu mam wszystkiego dość ale wakacje są... Julietta: Żeby jeszcze którejś z nas się podobały... Mai: A kyż mendo, nie są...
Obsługiwane przez usługę Blogger.