Druga nota na moim blogu, mam nadzieję że się spodoba. Dzięki dziewczyny za wypomnienie mi błędów. Szczere nie cierpię przecinków bo one są zUe. ;)
Cóż wstawiam to "coś" co ma być wstępem do partowca który będzie złożony zarówno z fabułowych notek jak i czegoś typu one-shotów.
Dedyk dla Hannami której obiecałam ze wstawię coś starego.
Przyszłam na rampy po raz pierwszy. Obiekt był ogromny, poczułam się nieswojo z faktem że w tym mieście jestem nowa i nie znam nikogo kto mógłby mi czasem pomóc w takich jak ta chwilach gdy moja dyzorientacja sięga szczytów. Weszłam chwiejnym krokiem na część dla początkujących na której uwielbiało jeździć wielu deskorolkarzy wyprubowywujących nowe tricki teraz także ich nie brakło, hałas jaki wydawały rampy pod ciężarem ludzi tak bardzo przypominały mi moje rodzinne miasto gdzie co dzień oglądałam moją drugą czołówkę jeżdżącą na desce. Rozpędziłam się na rolkach i zaczęłam zataczać coraz większe koła,przeplatają nogami i jeżdżąc do tyłu. Niestety przypadek chciał że wpadłam na chłopaka ćwiczącego kick flipa.
- Przepraszam, to moja wina, powinnam bardziej uważać- Powiedziałam odwracając się w jego stronę. Zobaczyłam pięknego blondynka i zapadło mi dech w piersi na widok przede mną, chłopak miał duże,niebieskie oczy i choć był skromnej budowy to z pod bluzki widać było trochę mięśni. Chłopak leżał w rozkroku z bólem widocznym w oczach a w jego stronę biegł kolejny przystojniak.
- Felix, nic ci nie jest?- Spytał bordowowłosy cud.
- Nie, nic tylko mnie dupa boli- odpowiedział Felix z kwaśnym uśmiechem.
- No nie dziwię się...po wczoraj-zadrwił drugi chłopak, blondynek zarumienił się pięknie.
- To moja wina, wpadłam na niego przypadkiem- Wtrąciłam.
- Nataniel nie słuchaj jej, każdemu się mogło to zdarzyć, to ją powinienem zejść z drogi gdy ją zobaczyłem- Powiedział patrząc mi w oczy że skruchą, ach jak można mu nie wybaczyć po TAKIM spojrzeniu.
- Jestem Mai- Powiedziałam że śmiechem.
- Ja Felix a to Nataniel- Wskazał na bordowowłosego który wyraźnie teraz gdy zauważył moją obecność przyglądał mi się uważnie.
- Domyślałam się już- Powiedziałam ze śmiechem.
- Może pojeździmy razem?- Zaproponował Nataniel widząc moje zagubienie, coś tu się dzieje i muszę dowiedzieć się co.
- Z chęcią
W sumie dobrze się z nimi bawiłam, oprowadzili mnie po całym placu, wkońcu usiedliśmy sobie na ławce i rozmawialiśmy. Dowiedziałam się że Nataniel był kiedyś w zespole i to tam poznał Felixa. Miał wtedy chyba z 11 lat i grał na perkusji a Felix na elektryku. Podobno resztą zespołu były same dziewczyny które wyrzuciły ich z zespołu gdy świętował się że oni wolą chłopców. Pomyślałam że udowodnię im że 11 pierwszych lat życia gdy ich interesowały dziewczyny nie poszło w las. Nagle jakaś blondynka o apetycznych kształtach i tajemniczy ciemnowłosy chłopak podeszli do nas.
- Ej, jak się nazywasz?- Spytała podchodząc do Felixa, .
- Felix, to Nataniel a to jest Mai- Powiedział wskazując najpierw na bordowowłosego a potem na mnie.
- Ja jestem Dine a to Aaron- Uśmiechnęła się dziewczyna. Do wieczora siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy, wyszło na to że Dine i Aarona także interesuje muzyka oraz że nawet nieźle grają.
- Mam pomysł, założymy zespół- zaproponowała że śmiechem, nie zaskoczyła mnie bo rozmowa zmierzała właśnie w tym kierunku.
- Ok, a na czym wy gracie?- spytałam.
- Akustyk- powiedziała Dine.
- Bas- dodał Aaron.
- Tylko ja nie umiem na niczym grać- Przyznałam.
- Nie mamy wokalu- Powiedział Aaron.
- No z tym to ja sobie chyba poradzę- Zażartowałam- Ale już muszę lecieć- dodałam patrząc na zegarek.
Następnego dnia spotkaliśmy się u Felixa w domu. Gdy weszłam tam w oczy rzucił mi się perski dywan leżący w salonie a także oryginalne kolory ścian. Zaskoczyło to mnie, nigdy nie myślałam że ktoś potrafi z domu zrobić czyste arcydzieło, widać że w wystroju kazała palce kobieta i to prawdziwa estetka.Mimo emocji jakie wywołał we mnie dom, pokój Felixa naprawdę mnie zaintrygował. Fioletowe zasłony zasłaniały wielkie okna z cudownym widokiem na park nieopodal, tapeta ala graffiti przypominała skatepark, mahoniowe panele odwzorowywały podłogę w domku na drzewie a ciemne meble robiły na mnie tym bardziej niezwykłe wrażenie biorąc pod uwagę piękne, krwistoczerwone łoże obok nich, połączenie tych przeciwieństw po prostu mnie powaliło. Pierwsze spotkanie zespołu odbyło się gdy już wszyscy wyszliśmy z szoku.
- Witam wszystkich mamy kilka spraw do omówienia, po pierwsze nazwa zespołu i rodzaj muzyki-Powiedziałam poważnie zastanawiając się czy damy sobie radę.
- Co do muzyki to jestem za rockiem- Powiedział Felix z uśmiechem na twarzy, podczas gdy reszta zespołu ochoczo zgodziła się na ten pomysł. Przez to pokój wyglądał jakby szalało w nim stado małp.
- Więc ustalone, a nazwa?- spytałam szczęśliwa z faktu że chociaż zespół jednogłośnie zadecydował, co z tego że miałam małe wątpliwości co do ich zaangażowania.
- Może coś tajemniczego na przykład Księżycowi- zaproponował Aaron bez namysłu.
- Mi się podobają nazwy japońskich zespołów a szczególnie The GazettE, może pójdziemy w ten deseń- Powiedział Nataniel. Szczerze ten pomysł bardziej mi przypadł do gustu ale będę liczyć się ze zdaniem, całego zespołu, a może tak...
- Mam pomysł, połączenie obu propozycji...The MooN- Śmiałam się. No i wszyscy zadowoleni a i mi nazwa się podoba.
- Świetny pomysł!- Rozentuzjazmowała się Dine. Ach to nasze wieczne słoneczko, wprowadza dobry nastrój do całego zespołu.
- Dobra, ostatnia sprawa na dziś, kto będzie liderem?- Spytałam poważnie.
- Jak to kto? Ty!- Zaśmiał się Felix - Dzisiaj świetnie "liderowałaś"- Dodał z uśmiechem na tej swojej ślicznej paszczy.
Próby były co kilka dni, pracowaliśmy bardzo długo, niekiedy zarywając nocki i narażając się na gniew sąsiadów ale się opłaciło. Na pewnym koncercie w drugim roku naszej gry pojawił się łowca talentów z Mistic Music i rozpoczęliśmy karierę muzyczną. Cóż nie dziwię się, to zasługa naszego zaangażowania i ciężkiej pracy włożonej w ten zespół. Postanowiliśmy korzystać że sławy jaką uzyskaliśmy po tym koncercie ale nadal być sobą a nie rozpieszczonymi gwiazdkami.
Felix został mistrzem kraju w jeździe freestylowej.Cały zespół jest z niego dumny ale już czas na pierwszy krążek więc mamy co robić.
- Przepraszam, to moja wina, powinnam bardziej uważać- Powiedziałam odwracając się w jego stronę. Zobaczyłam pięknego blondynka i zapadło mi dech w piersi na widok przede mną, chłopak miał duże,niebieskie oczy i choć był skromnej budowy to z pod bluzki widać było trochę mięśni. Chłopak leżał w rozkroku z bólem widocznym w oczach a w jego stronę biegł kolejny przystojniak.
- Felix, nic ci nie jest?- Spytał bordowowłosy cud.
- Nie, nic tylko mnie dupa boli- odpowiedział Felix z kwaśnym uśmiechem.
- No nie dziwię się...po wczoraj-zadrwił drugi chłopak, blondynek zarumienił się pięknie.
- To moja wina, wpadłam na niego przypadkiem- Wtrąciłam.
- Nataniel nie słuchaj jej, każdemu się mogło to zdarzyć, to ją powinienem zejść z drogi gdy ją zobaczyłem- Powiedział patrząc mi w oczy że skruchą, ach jak można mu nie wybaczyć po TAKIM spojrzeniu.
- Jestem Mai- Powiedziałam że śmiechem.
- Ja Felix a to Nataniel- Wskazał na bordowowłosego który wyraźnie teraz gdy zauważył moją obecność przyglądał mi się uważnie.
- Domyślałam się już- Powiedziałam ze śmiechem.
- Może pojeździmy razem?- Zaproponował Nataniel widząc moje zagubienie, coś tu się dzieje i muszę dowiedzieć się co.
- Z chęcią
W sumie dobrze się z nimi bawiłam, oprowadzili mnie po całym placu, wkońcu usiedliśmy sobie na ławce i rozmawialiśmy. Dowiedziałam się że Nataniel był kiedyś w zespole i to tam poznał Felixa. Miał wtedy chyba z 11 lat i grał na perkusji a Felix na elektryku. Podobno resztą zespołu były same dziewczyny które wyrzuciły ich z zespołu gdy świętował się że oni wolą chłopców. Pomyślałam że udowodnię im że 11 pierwszych lat życia gdy ich interesowały dziewczyny nie poszło w las. Nagle jakaś blondynka o apetycznych kształtach i tajemniczy ciemnowłosy chłopak podeszli do nas.
- Ej, jak się nazywasz?- Spytała podchodząc do Felixa, .
- Felix, to Nataniel a to jest Mai- Powiedział wskazując najpierw na bordowowłosego a potem na mnie.
- Ja jestem Dine a to Aaron- Uśmiechnęła się dziewczyna. Do wieczora siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy, wyszło na to że Dine i Aarona także interesuje muzyka oraz że nawet nieźle grają.
- Mam pomysł, założymy zespół- zaproponowała że śmiechem, nie zaskoczyła mnie bo rozmowa zmierzała właśnie w tym kierunku.
- Ok, a na czym wy gracie?- spytałam.
- Akustyk- powiedziała Dine.
- Bas- dodał Aaron.
- Tylko ja nie umiem na niczym grać- Przyznałam.
- Nie mamy wokalu- Powiedział Aaron.
- No z tym to ja sobie chyba poradzę- Zażartowałam- Ale już muszę lecieć- dodałam patrząc na zegarek.
Następnego dnia spotkaliśmy się u Felixa w domu. Gdy weszłam tam w oczy rzucił mi się perski dywan leżący w salonie a także oryginalne kolory ścian. Zaskoczyło to mnie, nigdy nie myślałam że ktoś potrafi z domu zrobić czyste arcydzieło, widać że w wystroju kazała palce kobieta i to prawdziwa estetka.Mimo emocji jakie wywołał we mnie dom, pokój Felixa naprawdę mnie zaintrygował. Fioletowe zasłony zasłaniały wielkie okna z cudownym widokiem na park nieopodal, tapeta ala graffiti przypominała skatepark, mahoniowe panele odwzorowywały podłogę w domku na drzewie a ciemne meble robiły na mnie tym bardziej niezwykłe wrażenie biorąc pod uwagę piękne, krwistoczerwone łoże obok nich, połączenie tych przeciwieństw po prostu mnie powaliło. Pierwsze spotkanie zespołu odbyło się gdy już wszyscy wyszliśmy z szoku.
- Witam wszystkich mamy kilka spraw do omówienia, po pierwsze nazwa zespołu i rodzaj muzyki-Powiedziałam poważnie zastanawiając się czy damy sobie radę.
- Co do muzyki to jestem za rockiem- Powiedział Felix z uśmiechem na twarzy, podczas gdy reszta zespołu ochoczo zgodziła się na ten pomysł. Przez to pokój wyglądał jakby szalało w nim stado małp.
- Więc ustalone, a nazwa?- spytałam szczęśliwa z faktu że chociaż zespół jednogłośnie zadecydował, co z tego że miałam małe wątpliwości co do ich zaangażowania.
- Może coś tajemniczego na przykład Księżycowi- zaproponował Aaron bez namysłu.
- Mi się podobają nazwy japońskich zespołów a szczególnie The GazettE, może pójdziemy w ten deseń- Powiedział Nataniel. Szczerze ten pomysł bardziej mi przypadł do gustu ale będę liczyć się ze zdaniem, całego zespołu, a może tak...
- Mam pomysł, połączenie obu propozycji...The MooN- Śmiałam się. No i wszyscy zadowoleni a i mi nazwa się podoba.
- Świetny pomysł!- Rozentuzjazmowała się Dine. Ach to nasze wieczne słoneczko, wprowadza dobry nastrój do całego zespołu.
- Dobra, ostatnia sprawa na dziś, kto będzie liderem?- Spytałam poważnie.
- Jak to kto? Ty!- Zaśmiał się Felix - Dzisiaj świetnie "liderowałaś"- Dodał z uśmiechem na tej swojej ślicznej paszczy.
Próby były co kilka dni, pracowaliśmy bardzo długo, niekiedy zarywając nocki i narażając się na gniew sąsiadów ale się opłaciło. Na pewnym koncercie w drugim roku naszej gry pojawił się łowca talentów z Mistic Music i rozpoczęliśmy karierę muzyczną. Cóż nie dziwię się, to zasługa naszego zaangażowania i ciężkiej pracy włożonej w ten zespół. Postanowiliśmy korzystać że sławy jaką uzyskaliśmy po tym koncercie ale nadal być sobą a nie rozpieszczonymi gwiazdkami.
Felix został mistrzem kraju w jeździe freestylowej.Cały zespół jest z niego dumny ale już czas na pierwszy krążek więc mamy co robić.
Bardzo się cieszę, że rozbudowałaś to opowiadanie - teraz ma więcej sensu :)
Błędów jest dużo, może poszukaj sobie bety?
Pozdrawiam :3