Od autorki: opowiadania nie muszę przedstawiać. Miało być dziś i jest.Zaczynam pisać nowe.
Beta:Lulu-chan
Dedyk: Kira i Zosia
Wyglądałam jak nimfa. Czarne włosy, błękitne oczy i połyskująca suknia w kolorze morskiej piany, z lejącego się materiału. Zakręciłam się wokół własnej osi, obserwując świat swoimi nowymi oczami.
- Przypomniała mi się pewna historia, którą mama opowiadała mi, gdy byłam mała. O wróżce, która dla miłości ukryła swoje serce w jaskini, a ono płakało tworząc strumyk krystalicznie czystej wody. - Powiedziałam cicho, patrząc na wodę płynącą po mojej dłoni.
- Miałam kiedyś siostrę, która swoją miłością zdołała przekroczyć granice lustra w tamtą stronę, znając tajemnice tego lasu. Niestety została zostawiona i ukryła się gdzieś w górach. Może to jej dotyczy ta historia? - s
Spytała spokojnie. Popatrzyłam na nią ze współczuciem. Ciekawiło mnie, co takiego stało się, że wszystko skończyło się tak, a nie inaczej.
- Jesteś do niej podobna, tak samo zagubiona, tak samo krucha. Obserwowałam cię od paru lat. - Powiedziała, a jej oczy zeszkliły się niebezpiecznie.
- Nie płacz, może nie jestem nią i nigdy nie będę starała tobie jej zastąpić, ale zostanę tu z tobą. - Powiedziałam, czując coś, czego nie czułam od bardzo dawna. Moje serce zaczynało się topić, przytuliłam ją niczym największy skarb. Teraz to ona była krucha, choć starała się to ukryć. Obiecałam sobie, że nie pozwolę, aby coś stało się tej dziewczynie.Poczułam, że nie wszystko wiedziałam sama o sobie. Ja, wiecznie samolubna z konieczności, postanowiłam przejąć się kimś bez osobistych korzyści. Wiedziałam, że jest ze mną coś nie tak, ale żeby aż tak się zmieniać? Wtuliłam się w nią, nucąc cicho kołysankę z dzieciństwa.
- Tam gdzie kończy się morze, zaczyna ognisty brzeg. Czekała królewna, czekał krystaliczny śpiew. Więc córko żywiołu, pamiętaj słowa me. - Śpiewałam coraz ciszej, coraz bardziej kierując słowa ku dziewczynie.
- Znam tę kołysankę, została stworzona po tej stronie i śpiewana prosto do ucha każdego dziecka tylko raz, zaraz po jego narodzinach. Skąd ją znasz? - Spytała zdziwiona.
- Mojej matce kiedyś śpiewała to jej matka, która słyszała ją co wieczór z lustra. - Wyjaśniłam.
- Po drugiej stronie lustra jest ognisty brzeg, gdy żywioły poznasz, zachowaj słowa me.
- Nigdy już nie wrócisz, lecz nie martw się, jest tylko jeden sposób, szukaj miłości swej. I wtedy zawsze kończyła śpiewać, a rozpoczynała od początku historię wróżki. - Zapłakałam cicho, patrząc w jej oczy. Chyba zrozumiałam sens owej historii. Popatrzyłam w oczy Mally. Zobaczyłam tak wielką pustkę, jakby ktoś wypłukał z nich każde uczucie, oprócz czegoś czego, nie potrafiłam nazwać. Dziewczyna ujęła moją twarz w dłonie, nie pozwalając mi odwrócić wzroku od jej oczu. Była tak blisko mnie, że nasze usta niemal się stykały.Po kąpieli położyłam się w przygotowanym dla mnie pokoju. Już prawie zasypałam, gdy usłyszałam szepty dwóch osób za oknem, zdecydowanie skierowane ku mnie.
- Witaj. Co o nas wiesz? - Spytał jeden głos.
- Czemu tu jesteś? - Odezwał się drugi.
Cicho wyszeptałam, że ściągnęła mnie tu Mally i o nich nie wiem nic, bo dopiero odkrywam l nowy świat. Pożegnały mnie szepty proszące o spotkanie dnia następnego. Zasnęłam, czując dziwne uczucie, że mogę im zaufać, ale poza domem czai się też coś złego. Tej nocy śniła mi się dziewczyna o czarnych włosach i wesołym spojrzeniu, biegająca po polanie jak z bajki. Nagle coś się zmieniło, wzrok dziewczyny stał się pusty, oczy zupełnie białe, a trawa pod jej nogami zaczęła więdnąć. Dziewczyna straciła całą energię i zaczęła płakać z bezsilności, a z jej oczu leciały czarne łzy. Czułam jej emocje, ona nie chciała nic niszczyć. Tak mi było jej żal, lecz wtedy znów nastąpił przełom. Ona pogodziła się z własnym losem i niszczenie wszystkiego wokół zaczęło dawać jej na jakiś sposób szczęście. Powoli zaczęłam bać się tej dziewczyny, wokół której utworzyła się aura mroku. Gdy popatrzyła na mnie, obudziłam się przestraszona. Nic nie zostało z tego, jaka kiedyś była. Po otworzeniu oczu, zobaczyłam wschodzące słońce. Uśmiechnęłam się blado, patrzac przez okno. Przez sekundę przed oczami przemknęła mi ciemność.Pomyślałam, że mi się przewidziało, przecież ona mi się tylko przyśniła. Z myśli wyrwał mnie cudowny zapach śniadania. Pochodzenia dania nie znałam, jednak posiłek był najlepszy, jaki kiedykolwiek jadłam.
- W nocy słyszałam, że rozmawiałaś z Jyou i Omi. Czekają już na ciebie na Martwej Polanie. To jakieś dziesięć minut drogi tą ścieżką. Tylko nie zatrzymuj sie w ciemniejszych częściach lasu i nie rozmawiaj z nikim ,aż nie dojdziesz na miejsce. - Ostrzegła mnie Mally. Martwa Polana? To tak bardzo kojarzy mi się z minionym snem. Wyruszyłam w drogę. Czekała mnie niespodzianka.

3 komentarze:

  1. Anonimowy says:

    Super! Czekam na dalszy ciag. Pozdrawiam. Zosia

  1. Anonimowy says:

    Świetne! Czekam na next :) Emilka

  1. Nie jestem pierwsza, ale to nic. Piękne !

Prześlij komentarz

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Obserwujący