Od autorki: O i jest ktoś jeszcze. Witam cię drogi anonimku i mam nadzieję że mój blog ci się spodoba. Obsuwa trochę przez to że Lulu nie wysłało opowiadania i musiała jeszcze raz. Ale będę publikować zazwyczaj we wtorki. Tak żeby było wiadomo chociaż w jakim dniu tygodnia się spodziewać. Miłego czytania.
Beta: Lulu
Dedyk: Dla Kiry i anonimka
- Czy coś się stało? - Spytała Omi, a na jej twarzy widniał niepokój. Wyglądała na nieświadomą, lecz coś w niej, jakby w jej oczach, mówiło, że nie to nieprawda. Popatrzyłam głębiej w jej oczy, wykorzystując umiejętności, które poznałam całkiem niedawno. Ujrzałam ciemność - niezwykły mrok - na widok którego zazwyczaj przechodzą wszystkich dreszcze. W tych oczach zobaczyłam małą dziewczynkę - niemowlaka - który patrzył przeszywająco na swoją rodzicielkę. Kiedy ze przerażeniem odkryła jak, przez chwile, mrok, który teraz oglądałam wyszedł na powierzchnię. Płynęło do niej światło, tworząc wrażenie jakby promieniała. Jednak ja widziałam jak jej skóra pochłania wszystko. Niemowlak złapał matkę za nadgarstek, a ta się skrzywiła. "Jesteś silną dziewczynką, a przecież miałaś nie żyć. Urodziłaś się jako wcześniak." - Wyczytałam z ruchu warg kobiety. Nadal była brzemienna, tak jakby jeszcze nie urodziła. Mimo to w miejscu, które dotknęło dziecko pojawił się siniak. Następny obraz - kobieta trzymająca na rękach dwie dziewczynki. Nie mogło to się wydarzyć w długim odstępie czasu, ponieważ Omi nie zdążyła jeszcze zbytnio podrosnąć. Ślad na ręce był zawodowo zamaskowany tak, jak i wiele innych. Zobaczyłam te same sceny, jak wcześniej.
Pomimo tego, teraz, kobieta była jak za maską. Dzień, w którym Omi wyrzuciła siostrę z domu, moment wcześniej, gdy dotknęła jedynego miejsca na ciele matki, gdzie nie kwitły siniaki, skóry tuż nad sercem kobiety, wiedząc, że dzięki temu zakończy to, co zaczęła jako niemowlak. Musiała to zrobić, bo inaczej straciłaby całą energię życiową.
Już jako mały brzdąc zrozumiała, że jeśli nie będzie pobierać światła i energii, to przemieni się w czysty mrok. Jednak jedyną osobą, której nie mogła dotknąć była... jej siostra. Jej ciało nie dostarczała prawidłowo energii - ono nią promieniowało, tak bardzo, że przebywanie obok niej parzyło. Jej siostra miała być bliźniaczką, ale okazała się przeciwwagą. Jej przemiana jedynie podsunęła Omi pomysł, który wykorzystała. Zrzuciła winę za to, co złe, na siostrę, której już i tak ludzie się boją. A teraz? Kiedy do społeczności dołączył ktoś nowy, musiała utrzymać intrygę jeszcze bardziej w ukryciu. W momencie, kiedy usłyszała, że Mally spotkała się z jej siostrą, dała jej przepis na środek nasenno-uspokajający w "odrobinkę" zbyt dużych proporcjach. To wszystko zostało wyczytane z oczu. Czytałam jej myśli przez spojrzenie. Musiałam udawać, że nic się nie dzieje. Przyjmuję zaproszenie do gry. Oby tylko skończyła się dla mnie pomyślnie...
- Coś jest nie tak z Mally. Zemdlała i nie mogę jej dobudzić. Podobno coś wypiła, ale od czasu, kiedy przybiegła od Naoto dziwnie się zachowywała.. .-Westchnęłam. Mam nadzieję, że złapała przynętę.
- Ach Naoto. Byłoby dla ciebie lepiej, gdybyś się do niej nie zbliżała. Nie wiem kim lub czym jest, ale na nikogo dobrze nie wpływa. Od tej feralnej przemiany coś się z nią stało. Widziałaś jej oczy? Lub to jak zachowują się rośliny, które znajdują się w jej otoczeniu? - Wszystko doskonale widziałam. Pokiwałam głową, bo stało się dla mnie jasne, że każde stworzenie, które pobiera energię do życia, dostawało ją od niej w nadmiarze. Jak żarówka, która się przepala, gdy przepłynie przez nią jednocześnie zbyt duża ilość prądu.
- Rozumiem, ale mimo wszystko coś mnie do niej ciągnie. Ona jest wyjątkowa. Nie wpływa na nikogo dobrze? Był ktoś jeszcze, któremu przytrafiło się coś złego? - Zapytałam.
- Nasza matka Luna była pierwszą, która poznała smak śmierci... przez swoją córkę. I przez Tę sama osobę również może zginąć Mally, jeśli jej nie pomożesz. - Odrzekła. "Wreszcie powiedziałaś coś, co jest prawdą." Pomyślałam.
- Jednak nie powiedziałaś, przez którą córkę to się stało, przecież to nie jest takie trudne prawda? Mówić prawdę, choć starasz się by ktoś inaczej ją odebrał.
- Możesz mieć rację. Prawdopodobnie sprawiła to ta sama osoba. Jednak muszę coś zrobić. Idę poczytać w bibliotece Mally czy jest jakiś środek, coś dzięki czemu będę mogła jej ponoć. Dziękuję za przestrogę. Zgadzam się z tym, że trzeba być uważnym w kontaktach międzyludzkich. - Dziewczyna przytaknęła i odeszła, sądząc, że nie zorientowałam się w tym, co się stało. Jednak miałam pewne przeczucia.
- Stella! - Kocica była starsza niż we wspomnieniach Naoto, ale przyszła, podchodząc do mojej nogi z wyrazem mądrości na swoim pyszczku. - Poprowadzisz mnie do swojej pani? - Kocica ruszyła przez las, a ja ledwo za nią nadążałam. Mimo tego, że co chwilę zatrzymywała się, aby spojrzeć na mnie, doprowadziła mnie w dość dziwne miejsce. Kojarzyłam je, tylko nie wiem skąd.
- La mia piccola Stella. - Przywitała ją tak, jak kiedyś, przytulając twarz do jej miękkiego futerka. Kotka przeciągnęła się leniwie, widocznie zadowolona. - Kogo do mnie przyprowadziłaś? - Dziewczyna z czułością, najprawdopodobniej wywołaną przez futrzastą istotkę, jeszcze widoczną w oczach, zerknęła w moją stronę. Jednak, gdy zobaczyła wyraz mojej twarzy, natychmiast spoważniała.
- Co się stało? - Spytała, gdy podeszłam do ławki, na której aktualnie siedziała. Potrafiłam rozpoznać to miejsce. To tu, kiedyś musiał znajdować się jej dom. Teraz były tu tylko spalone zgliszcza i ta ławeczka, lekko od nich oddalona. Może dlatego został a ocalona.
- Omi dała Mally przepis na herbatkę uspokajającą. Z tą różnicą, że teraz Mally leży nieprzytomna w swoim domu, a ja bezowocnie próbuję ją obudzić. - Powiedziałam cicho. Nie byłam pewna swoich odczuć. Z jednej strony byłam zdeterminowana, chciałam jej pomóc, uratować ją, ale z drugiej... śmiertelnie przerażona.
- Co było w tej herbatce? - Zapytała. Czułam, że te pytanie może o wszystkim zadecydować.
- Nigrum Aglaophotis. - Odpowiedziałam trochę łamliwym głosem.
- Tego się obawiałam, choć ze mną. - Złapała mnie za rękę i poprowadziła w nieznane.
Popularne posty
-
Tytuł: Bańka Paring: Aoi x Uru (Die x Uru) Beta: Sadako-chan Postaci: The GazettE Od autorki: Witam moje potworki. Drugi miesiąc a ja ma...
Obsługiwane przez usługę Blogger.