Od autorki: No kochane potworki nie popisałyście się z komentami, napisała jedynie Lulu a gdzie moje Emilka i Zosia? Myślałam że może wy skomentujecie. Od teraz jeśli nie skomentują 2 osoby (i nie ma zmieniania konta) lub nie będzie nowej setki wejść (zamiennie) to będą części w kopiach roboczych i będą czekać aż spełnicie warunek któryś.
Beta: Brak bo zazwyczaj jest nią Lulu a ta część ma być dla niej niespodzianką.
Dedyk: dla Kiry i Lulu która jako jedyna ostatnio skomentowała.

Gdy weszłyśmy do kuchni zastałyśmy tam Naoto. Stała w drzwiach patrząc na mnie bez słowa.
- Co się stało? Wiesz że ja wiem?- Spytałam szybko lekko przestraszona tym że może nie podoba jej się to że dowiedziałam się o jej przeszłości.
Dziewczyna przytaknęła ruchem głowy i wyszła z domu widocznie chcąc mi coś pokazać. A co zrobiłam ja? W koszuli nocnej i ciapach wyszłam prosto w las. Nie wiem czy to dziwne czy nie ale zaraz za mną ruszyła Mally. Doszłyśmy do tego samego miejsca gdzie spotkałam ją ostatnio. Usiadła na trawie i popatrzyła na nas wyczekująco. Zaczerwieniłam się i starając za bardzo nie okazać za bardzo skrępowania usiadłam naprzeciw niej. Z tej perspektywy widziałam o wiele lepiej cały świat, jakby na górze znajdował się jakiś dziwny czar utrudniający percepcję i bynajmniej, nie chodziło mi o to że z tej perspektywy bielizna Mally była bardziej widoczna niż powinna.-Dla pewności pokazałam jej aby usiadła.-Chodziło bardziej o las. Był niesamowity. Posiadał więcej kolorów niż zwyczajnie a jednocześnie nabrał mroku jakbym patrzyła na niego nie swoimi oczami. Popatrzyłam na Naoto. Z moich ust wydostał się krzyk zdziwienia. Z całej dziewczyny promieniało światło które wypalało powietrze wokół. Poczułam zapach palonego cukru rozchodzącego się od niej. Przypomniało mi to wspomnienie ręcznego robienia cukierków z mamą. Całokształt był zniewalający i choć wiedziałam że to nie jest dla mnie normalne chciałam tak dobrze widzieć kim kto jest?
- Jaki masz dar?- Spytałam cicho.
- To trudno opisać. Jest to bardzo rzadka i wyjątkowa moc. Zawsze osoby ją posiadające są odtrącane przez wygląd. Mówią o niej legendy i opowiadają ludzie. Boją się jej wszyscy w których sercach jest mrok nie nocy a zła. Panuję nad wszystkim lecz jestem sama.- Opowiedziała potem historię tej mocy, nie do końca ją zapamiętałam jednak to ostatnia taka jak ona stworzyła przepowiednie która teraz się spełnia. Jednak to co znali ludzie było jedynie jej częścią. Podała kartę pergaminową z napisaną wymyślnym pismem przepowiednią.
"Z łona ziemi urodzi się,
niegdyś siostrzaną miłość zdradzi i zrani
a łono z którego powstało zabije.
Oszuka niejedno serce a każde z nich zatruje.
Czarna ziemia je zrodzi i ciemność je pochłonie
bo to co się dobrem wydaje jest złe
a zło dobrem się stanie."
Po drugiej jednak stronie była jakby druga część przepowiedni.
- " Gdy przybędzie córka królowej
i miłość swą rozleje na wszystkich
Zmyje kłamstwo z ludzi i zobaczy serca
odnajdzie córkę księżyca i słońca
Wspomoże ją w walce z mrokiem dusz
A uratuje się las i wszyscy
A na tronie zasiądą dwie królowe." - Przeczytałam pod nosem. Mally popatrzyła się na mnie dziwnie. Wzięła kartę w dłoń oglądając ją pod różnymi kątami.
- Tam nie ma nic napisanego, nic nie widać.- Podała mi kartę na którą popatrzyłam, wyrazy były równie dobrze widoczne co po tamtej stronie. Napisane tym samym charakterem pisma które przypominało jej bajki o wróżkach a jednocześnie historie i czarnych elfach które słuchała w dzieciństwie.
- Miko ma Wzrok, jako że wychowana została po Tamtej Stronie i jako jedna z niewielu potrafi przeżyć Przejście możliwe że jest ich więcej. Specjalnie przyprowadziłam ją na polanę talentów znana jedynie takim jak ja. Przebywanie tu ukazuje ukryte niekiedy przez setki lat umiejętności.- Popatrzyła z zaciekawieniem na Mally jakby czegoś wyczekiwała. I rzeczywiście coś się stało, jednak nie tylko jej. Nagle poczułam strasznie silny napór na skórę. Nowo nabyty instynkt kazał mi wypuścić to co czułam. Wokół siebie zobaczyłam świat jakby przez taflę wody jednak to był tylko odruch ponieważ Mally zaczęła się palić. Dosłownie. Nie był to najcudowniejszy widok biorąc pod uwagę to że jeszcze niedawno było się zwykłym człowiekiem który nie codziennie widzi ludzi palących się i jednocześnie śmiejących z tego że są wolni.
- Dotąd tylko o tym słyszałam, nigdy nie doświadczyłam pełni Połączenia. Jednak teraz wydaje się to takie naturalne.- Westchnęła kręcąc się wokół własnej osi jak mała dziewczynka. Pierwszy raz widziałam ją w takim stanie. W stanie w którym zachowywała się jak dziecko, przez to wyglądała o wiele młodziej. Praktycznie nie dałoby się wtedy rozpoznać jej ani mojego wieku. W końcu stanęła w miejscu a wokół jej skierowanych w górę dłoni trzaskały wesołe iskierki. Uśmiechała się rozbrajająco a ja nadal stałam za kurtyną wody chroniąc się przed jej ogniem.
- Co to jest?- Spytałam patrząc na nią i powoli opuszczając kurtynę gdy mój instynkt upewnił się że nic mi nie grozi.
- Pełne Połączenie z żywiołem. Od bardzo wielu lat nic takiego się nie stało. Ani w naszej wiosce ani w innej części Królestwa. Bo musisz wiedzieć że na tym świecie jest coś więcej od Wioski Strażniczek i Wielkiego Lasu. To piękne królestwo ze swoją historią i cudownym zamkiem w Distrii, stolicy królestwa. Co roku wybierają jedną wioskę która ma za zadanie wysłać do zamku kilkoro ludzi. W tym roku padło na nas lecz nikt poza mną nie chciał jechać. Teraz i ja się boję wyjazdu ponieważ mam już co stracić. Ciebie i to co mi dałaś.
- Jak daleko jest Distria?
- Około trzech dni jazdy konnej. Tylko że nie mogę pojechać sama.- Westchnęła opierając głowę o dłonie, jej włosy zajęły się od iskierek ale nie niszczyło ich to.
- Szykujcie konie, czas by przepowiednia się sprawdziła.- Powiedziała tajemniczo Naoto znikając w lesie.
Zostawiła nas same siedzące na polanie. Patrzyłam na Mally która nadal nie podnosiła wzroku. Całe jej włosy zmieniły się w delikatne fale płomieni których ciepło docierało do mnie. Ciepło biło w rytm serca. Całe moje ciało pokryło się cieniutką warstwą wody a ja ją przytuliłam. Czułam jakby delikatne łaskotanie w miejscach gdzie jej ciało zetknęło się z moim a warstewka wody zaczynała parować zastępowana kolejną. Tuliłam się do niej a wokół nas unosiła się cieplutka para otulająca jak kołderka. Płomienie na głowie Mally zaczęły się krztusić przyduszone przez wilgoć powietrza. Dziewczyna jednak nie zwracała na to uwagi widocznie zajęta myśleniem o czymś co ją przerażało.
- Powiedziała "szykujcie" jakby to było już przesądzone że pojedziesz tam ze mną.- Powiedziała cicho z miną osoby skazanej na wieczne cierpienie. - Nie wiesz co kryje się po drodze, nie znasz tych lasów. Nim dojedziemy do Świetlistego Miasta czeka nas przeprawa przez miejsca ciemniejsze niż noc i straszniejsze od wszystkich koszmarów.- Dodała gdy popatrzyłam na nią z wyrzutem. Przytuliła mnie mocniej widocznie starając się zapomnieć o czymś co przeżyła dawno temu. W moim życiu zdecydowanie za dużo jest niewyjaśnionych spraw i tajemnic. Ale sama mimo wszystko się w to wpakowałam.
- Słyszałaś kiedyś o tym gdzie trafiają wariaci? Tak mało miejsc w psychiatrykach, tak dużo wypadków. Gdy człowiek z waszej strony prawie postrada zmysły nagle widzi w lustrach naszą krainę. Pewnie to przez fakt że tacy ludzie nie mają już granic umysłowych. Tak czy inaczej albo zbijają lustra przez co lądują w izolatkach albo przechodzą... - Ucichła kiedy zobaczyła nadzieją w moich oczach, zaprzeczyła ruchem głowy widocznie smutna. Więc to nie koniec historii. - To nie tak jak myślisz, ci ludzie byli rozchwiani emocjonalnie i nie posiadali przewodnika. Pamiętasz co powiedziałam gdy wyciągnęłam cię z lustra?
- Tak, że zbyt długi w nim pobyt potrafi ogłupić.
- Im nikt tego nie powiedział, bawili się jak dzieci w tęczy kolorów aż zupełnie stracili resztki zmysłów. Uwierz mi że zwierzęta to nie najgorsze co teraz można spotkać w tych lasach. Naszą wioskę chronią czary ale poza nią... Niewielu "wyrzutków" zachowuje zdrowe zmysły a i oni nie do końca.- Popatrzyła na mnie smutno zanim wstała i odeszła zostawiając za sobą tylko jedno zdanie.
- Kiedyś poznałam "wyrzutka" o imieniu Aki, 15 letnią dziewczynkę która miała Wzrok i to było jej przekleństwem.
Następnie zupełnie znikła za drzewami a ja zobaczyłam na niebie ogromny księżyc tak podobny kolorem do oczu Naoto.

7 komentarze:

  1. Kon'nbawa ! ~
    Arigatou za dedykacje ! Jesteś kochana :3 , a co do opowiadania to jest naprawdę fajnie. Zauważyłam małe powiązanie z seria Dary Anioła, a dokładniej pierwszym tomem. Ostatnio zaczęłam czytać i bardzo mi się spodobało. W końcu to fantastyka, która tak bardzo lubię. c:
    Pozdrawiam serdecznie i życzę weny.

  1. Anonimowy says:

    Super, w końcu coś dłuższego. Tak trzymać!

  1. Ludzia says:

    Lulu, w jakim sensie podobne do DA? Dopiero przed 6 czytałam je więc najwyżej mam równie dobre pomysły co Cassandra. (tsa komplementy sobie dawać zawsze spoko)

  1. Trochę podobne, m.in. Wzrok, 15-latka, która go posiada i ma kłopoty z tego powodu itp. :)

  1. Anonimowy says:

    Jesteśmy! Przepraszamy, ze tak późno. Opowiadanie bardzo nam sie podoba i czekamy na ciąg dalszy.
    Komentujemy razem, ponieważ mamy jednakowe zdanie i tak jest nam wygodniej (tzn. Emilka nocuje dzisiaj u Zośki). Dużo weny! Pozdrawia - Emilka z Zosią.

  1. Ludzia says:

    Świetnie dziewczyny, jutro prawdopodobnie dostanę zbetowaną 7 więc uznajcie to za taki prezent dla was.

  1. Anonimowy says:

    gorszego bloga to ja chyba jeszcze nie widziałam ;x

Prześlij komentarz

Popularne posty

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Szukaj na tym blogu

Obserwujący